Kiedy słońce wychodzi zza horyzontu,
a jego promienie zaczynają padać na ziemię
boję się tak samo, jak w nocy.
Złe sny nawiedzają mnie za każdym razem,
gdy tylko zamykam oczy.
A gdy się budzę,
koszmary senne wychodzą poza moją podświadomość
i przeradzają się w rzeczywistość.
Dziwna ewolucja.. Ale prawdziwa.
Co noc budzę się zlana potem.
Lodowate krople spływają po moim ciele.
Ten strach jest tak prawdziwy.
A ból, który mu towarzyszy, jest tak realny.
Tylko Bóg jeden wie, co dzieje się w mojej głowie.
Nawet ja sama nie jestem w stanie tego ogarnąć.
Sen na jawie. A jawa snem.
A ja gdzieś między jednym, a drugim.
meg