Ból, lęk, smutek i bezsilność…
Wszystko to rozdziera mnie, przeszywa na wskroś…
Boję się o to co za miesiąc, co za tydzień, za godzinę…
Czy dam radę to przetrzymać?
Czy znajdzie się ktoś, kto wyciągnie do mnie rękę i podtrzyma na duchu?
Serce płacze krwawymi łzami,
Gdzie ta radość i nadzieja?
Mrzonka, jak poranna mgła,
Wspomnienie wczorajszego dnia.
Oczy wylewają morza łez,
To życie takie okrutne i niesprawiedliwe jest..
meg