Złożyłam podpis i dostałam się.
Szybkie wejście na wagę.
Wskazówka zatrzymała się na 45 kilogramach.
Wzrost – metr pięćdziesiąt osiem.
Łóżko już stoi.
Poduszka, kołdra, prześcieradło.
Czeka mnie tam kilka tygodni.
Ale jeszcze o tym nie wiem..
Białe ściany.
To co je wyróżnia od innych ścian w takim miejscu,
to napisy i rysunki.
Cytaty z piosenek raperów.
Każdy coś znaczy.
Ludzie zaglądają do pomieszczenia,
w którym jestem,
przez szybę w drzwiach..
Czuję się, jak zwierze w klatce..
Albo obraz na wystawie.
Każdy chce mnie zobaczyć.
Chujowe uczucie..
Wieczór.
Ciemno za oknem.
Leżę w łóżku.
Gapię się przez szybę.
Jedynie księżyc mnie widzi.
Słyszę kroki na korytarzu.
Otwierają się drzwi.
Snop latarnianego światła pada na moją twarz.
Ona już mnie widzi.
Wie, że nie śpię.
Załatwi to.
Wychodzi i po minucie wraca.
Trzyma w ręku „lekarstwo”.
Igła przebija skórę.
Wbija się w mięśnie.
Szybka iniekcja.
I ciche wycofanie się z mojej „celi”.
Powoli odpływam..
Na polecenie jem,
na polecenie śpię,
na polecenie idę na spacer.
Jednak nie zawsze..
Dziś zawiniła Anita.
Wszyscy ponoszą karę.
Nie obejrzymy kolejnego odcinka
„M jak miłość”.
Szef zdecydował.
Idę do łazienki.
Czas zapalić.
O kurwa!
Ile sępów!
Papieros dzielony na trzy, to coś,
o czym marzą wszyscy..
Co za zjebane miejsce!
meg