Mijają dni.
Niby każdy inny,
a jednak taki sam.
Duchy snują się ulicami.
Wśród nich ten jeden.
Najważniejszy.
Zagonienie.
Szaleńczy pęd.
Jak stado owiec.
Gnają a nie wiedzą dokąd.

Nie ma w nas człowieczeństwa.
Jesteśmy tylko cieniami.
                  meg