A więc wybrałyśmy się na jump
i było jak było hehe,
ale nam do szczęścia
dużo nie trzeba.
Na sam swój widok
poziom endorfin sięga zenitu.
Były dwie takie suki,
Anitka i Sragatka,
ale ogarnęłyśmy temat,
poleciały 4 klapsy w dziąsło,
po 2 na jedną hehe i było gooood.
W pewnym miejscu,
mało nam łba nie rozjebało,
ale co nas nie zabije, to nas wzmocni,
także pamiętajcie, w chuja My,
nie NAS!!!
..::<3MiLeNkA<3::..