Czasem każdy ma takie chwile,
że nic go nie cieszy.
Czy to, że zdarza mi się popłakać
we własnym pokoju w poduszkę,
sprawia, że jestem słaba?
Czy to oznacza, że użalam się
nad sobą?
A wystarczy przytulić i pozwolić
mi na wylanie tych kilku łez,
czy to tak dużo…(?)

"I wish i could fly around and aound…"
                                 meg